skały, ludzie i święci

W lipcu 2008 roku profesor filozofii Philippe Abjean i bankowiec Sebastian Minguy wpadli na pomysł stworzenia plenerowej galerii tysiąca granitowych rzeźb. Na miejsce akcji wybrali wzgórze znajdujące się w niewielkiej gminie Carnoët w Bretanii. Rok później siedmiu rzeźbiarzy przystąpiło do wykuwania pierwszych rzeźb.  

Trudno zliczyć bretońskich świętych. Może jest ich tysiąc, a może mniej lub więcej? Istnieli bądź nie istnieli? W legendzie? W słowach? W marzeniach? Większość z nich nigdy nie została i nie zostanie uznana przez Kościół, ale Bretończycy ich cenią. Na pograniczu mitologii, religii i życia.

Granit jest skałą, o której DNA niewiele wiemy, ale zdarza się, że potrafimy coś niezwykłego z granitu stworzyć. Rzeźba bywa dziełem sztuki. Człowiek twórcą lub destruktorem. Dolina Świętych to przestrzeń skał, ludzi i świętych, w której warto się zatrzymać i pomyśleć o proporcjach.

Rzeźba to nie tylko kamień, misja i pasja. Kilkumetrowy, granitowy, a choćby i święty posąg to koszt przynajmniej kilkunastu tysięcy euro. Dolina Świętych to więcej niż budowanie wizerunku Bretanii i zachęcanie turystów do odwiedzin. Dlatego wraz z pomysłem powstał plan finansowania projektu. Bretania jest niebanalna. Z kamieniami, skałami i pieniędzmi lepiej nie pogrywać. Nie mówiąc o świętych.

Spacerując, podziwiając, gapiąc się na rzeźby i w dal, a widoki ze wzgórza świętych są niepowtarzalne, myślałem o tańcu. Również o tradycyjnych bretońskich tańcach. Skały mogą mieć z tańcem pewien problem. Taniec to ruch, zmienność, wirowanie, stan zanurzenia, satysfakcji. Spacer po wzgórzu bretońskich świętych ma w sobie coś z tańca. Czy można kamiennych świętych zaprosić do tańca?

Nie jesteśmy święci. Mamy niewiele czasu zanim będziemy kamieniami, choć czasu jest zawsze więcej niż życia. To znaczy?

Modelowanie twarzy, słów, kamienia?

 

Wykuwanie w granicie?

Miejsce i czas?

Przestrzeń?

Zachód słońca?

Panorama

Droga i podążanie do celu?

Można dyskutować o artystycznym znaczeniu tych rzeźb. Nie wiem, czy aspirują do panteonu, ale chyba nie po to powstają. Nie zmienią historii sztuki, o ile ta jeszcze istnieje. Czy mogą mieć wpływ na nasze życie, coś w nim zmienić, zaczarować? Czy Dolina Świętych to tylko dziedzictwo Bretanii wykute w lokalnym granice?

Wędrując pomiędzy ludźmi, świętymi i skałami, wspominałem czasy rozmów z rzeźbiarzami, kiedy przygotowywałem wystawę i pisałem książkę „Forma człowieka”.

forma człowieka

Rzeźba to wyobraźnia, spojrzenie na świat jako źródło nieskończonej inspiracji, a nie eksploatacji. Zbliżenie do tworzywa, do źródła współistnienia.

Słuchajmy rzeźbiarzy. Może nie są święci, ale czują i znają puls skał.

 

Pamięci moich rodziców.

 

Karol i Manou – dziękuję za czas w Bretanii i za wypad do Doliny Świętych.

źródła:dombretanii.org.pl